Archiwum kategorii: analizy • raporty • opinie

Własny teren zielony w środku miasta

Prywatny teren zielony w cichej okolicy to marzenie niejednej osoby mieszkającej w mieście. Aby cieszyć się takim komfortem, nie trzeba wcale szukać za granicą Poznania, a nawet daleko od centrum.

Sielski klimat życia w domku można poczuć już na Dębcu, nie rezygnując przy tym z zalet mieszkania w budynku wielorodzinnym. Nieopodal Lasku Dębieckiego szykują ogródki wielkości do 267 mkw.

Zielony Dębiec jest z wielu względów atrakcyjnym miejscem do życia, które wybiera coraz więcej poznaniaków. Działający tu deweloperzy dostosowują oferty do potrzeb mieszkańców, oferując im parterowe mieszkania z dużymi ogródkami, aby w wielorodzinnych budynkach mogli poczuć sielski klimat domu jednorodzinnego. Uwagę przyciąga najnowsza oferta RED Development, który niedawno rozpoczął przedsprzedaż mieszkań w planowanym czwartym budynku Red Parku.

Przydomowe boisko do siatkówki?

Największy zaprojektowany ogródek będzie miał ok. 267 mkw. Na takiej powierzchni zmieściłoby się np. boisko do siatkówki plażowej i jeszcze zostałby spory zapas na inne atrakcje. Roma Peczyńska, marketing manager Red Park, podkreśla, że możliwości zagospodarowania takiej przestrzeni są naprawdę ogromne. – Można postawić mały plac zabaw dla dzieci, ze zjeżdżalnią i piaskownicą. Miejsca dla roślin na pewno też nie zabraknie. Duży ogródek to znakomite miejsce do ugoszczenia rodziny i znajomych.

W czwartym budynku Red Parku na parterze zaplanowano 9 mieszkań z ogrodzonymi ogródkami. Drugi największy będzie miał sporo ponad 100 mkw. Najmniejszy – 26 mkw. Jedną z ich licznych zalet jest bezpośredni widok na park.

Z kolei powierzchnie parterowych mieszkań wahają się pomiędzy 42 a 59 mkw. Będą to mieszkania 2- i 3-pokojowe do wyboru z osobną kuchnią lub aneksem kuchennym. Co istotne, będą wyższe niż pozostałe, a to daje duże możliwości aranżacyjne.

Coś więcej niż mieszkania?

Dla tych, którzy od ogródków wolą nieograniczone widoki na panoramę Poznania, deweloper przygotuje mieszkania z tarasami lub balkonami na wyższych piętrach. W 13-piętrowym budynku znajdzie się w sumie 137 mieszkań o zróżnicowanej wielkości (od 34 do 98 mkw.) i układach (liczba pokoi od 2 do 4, z możliwością łączenia mieszkań). Budowa ruszy niebawem. Będzie to ostatni etap osiedla. Wokół niego są tereny rekreacyjne, drogi rowerowe, przedszkola, szkoły, sklepy, galeria handlowa i ryneczek.

zródło: materiały prasowe

Print Friendly, PDF & Email

Czy inwestowanie w działki rolne jest opłacalne?

W jaką branżę zainwestować zaoszczędzony kapitał, aby uzyskać satysfakcjonujące zyski? Pewnie każdy, kto ma zamiar zająć się własnym biznesem zadaje sobie na początku to pytanie.

Oczywiście nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy głównie od zasobów naszego portfela oraz od naszych oczekiwań, co do inwestycji. Jeśli poważnie myślimy o zainwestowaniu w ziemię, warto zastanowić się nad zakupem gruntów rolnych.

Bardzo wiele osób korzysta z tego typu inwestycji, nabywając tereny właśnie o statusie rolnych, a potem przekształcając je w działki budowlane, zyskując przy tym duże korzyści materialne.

Aby jednak mądrze zainwestować w działki rolne i nie stracić, trzeba wiedzieć co nieco o tej branży, mieć świadomość, jaką ziemię warto kupować, gdzie ją kupować oraz co dalej z nią robić.

Nietrudno bowiem kupić przysłowiowego kota w worku, stając potem przed sytuacją, kiedy nasza ziemia nie jest w stanie spełnić naszych wcześniejszych oczekiwań.

Pierwszą rzeczą, o której powinniśmy pamiętać kupując działkę rolną jest nabycie jej w ciekawej lokalizacji. A są to oczywiście okolice większych miast, takich jak Warszawa, Łódź, Wrocław, Poznań, a także okolice typowo turystyczne, jak rejony nadmorskie, górskie, czy też okolice najpiękniejszych polskich jezior. Ma to bardzo duże znaczenie, jeśli chcemy sprzedać później naszą ziemię z dużym zyskiem. Nikt bowiem raczej nie zainteresuje się działką usytuowaną w szczerym polu, oddaloną o sto kilometrów od pierwszego większego miasta.

Jeśli natomiast myślimy o inwestycji w działkę rolną nie po to, aby przekształcić ją w budowlaną, bądź w kilka mniejszych budowlanych, ale po to, aby samemu coś na niej zorganizować, należy kupować ziemię z głową! Jeżeli chcemy na przykład uprawiać na niej wymagające rośliny, ziemia musi spełniać odpowiednie warunki, na przykład odnośnie rodzaju gleby. Wcale nie jest tak łatwo zostać ot tak rolnikiem. Jeśli sami niewiele wiemy na temat rolnictwa, lepiej najpierw zaczerpnąć wskazówek doradców, aniżeli stanąć przed sytuacją, kiedy nagle dowiemy się, że na naszej ziemi wyhodować da się jedynie ziemniaki.

Inwestowanie w działki rolne jest opłacalne, ale nie jest łatwe.

Jeśli jesteśmy laikami w tej kwestii, zawsze istnieje prawdopodobieństwo dużej straty, dlatego trzeba to bardzo dokładnie przemyśleć i w żadnym wypadku nie podejmować pochopnych decyzji.

źródło: inwestportal.pl

Print Friendly, PDF & Email

Grunt inwestycyjny we Wrocławiu pod Program Mieszkanie Plus

Mieszkanie Plus we Wrocławiu – PFR Nieruchomości S.A. kupił od spółki z udziałem Skarbu Państwa, Polskiego Holdingu Nieruchomości S.A., grunt inwestycyjny we Wrocławiu, na której może powstać osiedle na ponad 1 tys. Mieszkań Plus.

Powierzchnia działki wynosi ponad 12 ha. Jest on objęty miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, który przewiduje na tym obszarze zabudowę wielorodzinną.

Grunt, który kupiliśmy od PHN znajduje się we wrocławskiej dzielnicy Zakrzów. Jest to dynamicznie rozwijająca się dzielnica Wrocławia, ma już nieźle rozbudowaną infrastrukturę komunikacyjną i społeczną. Niedaleko od planowanego osiedla są przedszkole, szkoły oraz sklepy. Komunikacją miejską można dojechać do śródmieścia w ciągu 30 minut. Chcielibyśmy, aby nasza inwestycja przyczyniła się do rozwoju tej części Wrocławia – mówi Mirosław Barszcz, prezes PFR Nieruchomości S.A..

Rozpoczęcie budowy jest planowane na IV kwartał 2020 roku.

źródło: materiały prasowe

Print Friendly, PDF & Email

Pozyskiwanie atrakcyjnych gruntów okiem dewelopera

O tym, że na rynku brakuje ciekawych i dogodnych lokalizacji pod budowę osiedli czy biurowców – nikogo nie trzeba przekonywać. Wynika to z rekordowej aktywności deweloperów i wciąż wysokiego popytu na nowe mieszkania.

Mimo to, jak pokazują najnowsze badania przeprowadzone przez Deloitte, inwestorzy optymistycznie podchodzą do realizacji kolejnych projektów. Na drodze do osiągnięcia sukcesu często jednak stoją nieprzewidziane trudności czy wyzwania, z którymi deweloperzy muszą się zmierzyć.

Mogłoby się wydawać, że okres boomu mieszkaniowego już za nami. Jednak jak pokazują statystyki GUS, w pierwszym kwartale 2019 r. oddano do użytkowania 47,4 tys. mieszkań, tj. o 5,8% więcej niż przed rokiem. Deweloperzy natomiast przekazali do eksploatacji 28,6 tys. mieszkań, co stanowi wartość 11,5% większą niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Z kolei w okresie styczeń-marzec 2019 r. rozpoczęto budowę 53,9 tys. mieszkań, tj. o 12,3% więcej niż w analogicznym okresie ub. roku. Popyt na mieszkania nie spada, pomimo wciąż rosnących cen. Wydaje się więc, że jest to idealna sytuacja dla inwestorów, którzy mogliby na niej bardzo skorzystać, tymczasem dużym problemem okazują się grunty, których dostępność sukcesywnie spada.

Trudność w uzupełnieniu banków ziemi wynika zwłaszcza z mocnego nasycenia rynku, dużej konkurencji, a przede wszystkim ograniczonej podaży terenów. Ich niska dostępność przełożyła się na znaczący wzrost cen, w konsekwencji ograniczając deweloperom możliwość nałożenia oczekiwanych marż. To, wraz ze stale zwiększającymi się kosztami realizacji inwestycji oraz trudnościami w podjęciu współpracy z zaufanymi i sprawdzonymi podmiotami, zaowocowało bardzo dużymi podwyżkami cen lokali na rynku pierwotnym.

Obecnie, istotnymi problemami są bez wątpienia niewielka liczba gruntów, objęta planem zagospodarowania przestrzennego – w Warszawie to tylko 37%, a także ustawa o ochronie gruntów rolnych, ograniczająca nabycie tego typu terenów przez deweloperów. Jeśli powierzchnia działki przekracza 1 hektar, może być zakupiona wyłącznie przez rolnika indywidualnego, na specjalnie określonych warunkach.

Pomimo wielu przeciwności inwestorzy mieszkaniowi zaczęli skupiać się na mniejszych rynkach, obrzeżach aglomeracji, a nawet otwierać się na trudniejsze projekty, jak poddawanie budynków działaniom rewitalizacyjnym. Te ostatnie z kolei mogą stwarzać problemy w zakresie braku uregulowania kwestii reprywatyzacji. Coraz popularniejszą alternatywą do w/w rozwiązań staje się realizacja obiektów wielofunkcyjnych, łączących funkcje biurową, mieszkalną czy kulturalną. Jest to duża szansa dla deweloperów, dająca możliwość elastycznego planowania zastosowań budynków, na miarę aktualnych potrzeb nabywców.

Jak jednak pokazują najnowsze badania przeprowadzone przez firmę doradczą Deloitte „Deloitte Real Estate Confidence Survey for Central Europe (CE)”, najwięksi gracze w środkowoeuropejskim sektorze nieruchomości są optymistami w zakresie planów inwestycyjnych. Wyraźna większość respondentów (62 proc.) oczekuje, że ogólny klimat gospodarczy pozostanie stabilny, a 78 proc. jest zdania, że dostępność kredytów pozostanie na niezmienionym poziomie. Opinie na temat możliwości inwestycyjnych w ciągu najbliższych trzech lat rozkładają się porównywalnie – 38 proc. respondentów spodziewa się ich wzrostu, podczas gdy 36 proc. oczekuje spadku. Liczby dla Polski są jeszcze bardziej zachęcające – 45 proc. respondentów prognozuje, że dostępność produktów inwestycyjnych wzrośnie w najbliższej przyszłości.

Zmniejszająca się dostępność atrakcyjnych gruntów pod realizację inwestycji wymusza na inwestorach weryfikację swoich dotychczasowych strategii planowania, jak i sprzedaży. W efekcie tych zmian zwiększa się zainteresowanie wspomnianymi wyżej alternatywami.

źródło: terenyinwestycyjne.info 

Print Friendly, PDF & Email

Przyszłość gruntów inwestycyjnych – raport WGN

Wyścig inwestorów na rynku nieruchomości nasilił się w ostatnich latach przede wszystkim w związku z realizacją nowych inwestycji mieszkaniowych.

Rozbudowa infrastruktury biurowej, magazynowej i handlowej idzie krok w krok za perspektywami rozwoju urbanistycznego największych ośrodków miejskich – za tym z kolei idzie wzrost cen wartości gruntów.

Drożejący rynek biurowy

Raporty dotyczące nieruchomości przeznaczonych na cele komercyjne pokazują jasno kilka wiodących tendencji na rynku sprzedaży gruntów pod biurowce. Po pierwsze, średni poziom cen wzrósł w najlepszych i najbardziej prestiżowych lokalizacjach, czego dowodzi chociażby wartość sprzedaży gruntów pod zabudowę biurową w Centralnym Obszarze Biznesowym Warszawy. Według raportu JLL, ceny gruntów w COB osiągnęły pułap 3500-4500 zł / m2 PUB, zaś na obrzeżach COB – od 1300 zł do 2300 zł za metr kwadratowy powierzchni użytkowej biur.

W pozostałych miastach również poziom cenowy wzrósł. W Gdańsku, Wrocławiu i Krakowie deweloperzy powierzchni biurowych płacili w 2018 roku od 1000 do 1400 zł / m2 PUB.

Po drugie, eksperci podkreślają, że z powodu niedoboru gruntów zwiększa się otwartość inwestorów na inwestycje wymagające przebudowy, rozbiórki dotychczasowych zabudowań, rebranding, rewitalizację – a zatem projekty wymagające nietypowych i kosztownych rozwiązań.

Budynki wielofunkcyjne

Tendencje oparte na rebrandingu, przebudowie czy rewitalizacji jest widoczna zarówno na rynku mieszkaniowym, jak i komercyjnym. Realizacja Hali Koszyki w Warszawie czy Manufaktury w Łodzi to jedne ze sztandarowych projektów inwestycyjnych, które wyznaczyły nową perspektywę przed kolejnymi przedsięwzięciami komercyjnymi, których częścią jest między innymi realizacja nowych powierzchni biurowych w budynkach wielofunkcyjnych (handlowo-biurowych lub mieszkalno-biurowo-usługowych), przystosowanych do potrzeb handlowych, konsumenckich, turystycznych i biurowych, ewentualnie również mieszkaniowych.

Poszerzenie możliwości komercjalizacji powierzchni biurowych i handlowych to coraz bardziej znaczący element nowych projektów. Miejsca na powierzchnie biurowe znaleźć można w centrach handlowych, przebudowanych pawilonach, obiektach magazynowych z dobudowanymi częściami socjalnymi, na stadionach, w kamienicach i wielu innych obiektach, których funkcja i przeznaczenie uległy poważnemu przekształceniu. Przedsięwzięcia wielofunkcyjne mają również spełniać rolę katalizatora nowych form prowadzenia działalności gospodarczej, który wychodzi naprzeciw aktualnym trendom (między innymi: coworking, biura na godziny, spotkania biznesowe w strefach gastronomiczno-usługowych).

Już w 2017 roku „Rzeczpospolita” przytaczała opinię Michaela von Liechtensteina, założyciela Geopolitical Intelligence Services, który wprost stwierdził, że nieruchomości typu mixed-use to przyszłość rynku. Sztandarowymi projektami z ostatnich lat w tym segmencie rynku nieruchomości są przedsięwzięcia deweloperskie w Warszawie, zwłaszcza Browary Warszawskie i Centrum Praskie Koneser, w którym oprócz powierzchni handlowych, biurowych, usługowych i mieszkalnych ma się znaleźć również Muzeum Wódki. Eksperci chętnie wśród wielofunkcyjnych obiektów wymieniają również OVO Wrocław (hotel, biura, lokale usługowo-gastronomiczne, apartamenty, penthouse’y i mieszkania).

Zabudowania już istniejące w pofabrycznych dzielnicach większych miast, takich jak Łódź, Wrocław czy Warszawa, stanowią na ogół teren gęsto zabudowany, a jednocześnie na tyle rozległy, że umożliwia realizację coraz bardziej ambitnych przedsięwzięć. Istotny odsetek nieruchomości położonych w atrakcyjnych lokalizacjach stanowią obecnie grunty zabudowane jedno- lub dwupiętrową zabudową, na których nowo uchwalane miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego pozwalają budować na przykład biurowce o wysokości od 20 do 40 metrów i zapewniają odpowiednio wysoki wskaźnik zabudowy oraz powierzchni zabudowy.

Pionierzy na rynku handlowo-usługowym

Lektura nowo uchwalanych miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego pozwala inwestorom przewidzieć rozwój urbanistyczny na danym terenie. Przykładem inwestycji, która powstała wyprzedzając nowe inwestycje mieszkaniowe, jest realizacja dyskontu Biedronki przy ulicy Piołunowej we Wrocławiu, na pograniczu osiedli Ratyń i Jerzmanowo, kilka kilometrów od Portu Lotniczego.

W sąsiedztwie, to jest w promieniu 2,5 kilometra, przed zakupem gruntu przez Jeronimo Martins Polska, właściciela sieci Biedronka, powstała tylko jedna inwestycja – Osiedle Miodowa przy ulicy Miodowej 29, 31. Obecnie powstają przy ulicy Miodowej równolegle dwie inwestycje dwóch niezależnych deweloperów, a doniesienia mówią o dużej inwestycji planowanej na osiedlu Ratyń przez jednego z lokalnych liderów na rynku mieszkaniowym – spółkę Arkop, która zamierza realizować osiedle na terenie o powierzchni 19 hektarów.

W przypadku osiedla Ratyń decydujące znaczenie ma właśnie miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który ustanowił rozległą strefę przeznaczoną pod zabudowę mieszkalną wielorodzinną, od trzech do czterech kondygnacji naziemnych. Powstanie realizacji usługowo-handlowych na terenach, które są szczególnie perspektywiczne z uwagi na korzyści wynikające z prawa lokalnego nikogo właściwie nie powinno dziwić, tym bardziej, że przed powstaniem nowych inwestycji grunt w tym rejonie Wrocławia można było nabyć w cenie o wiele atrakcyjniejszej niż dopiero w momencie realizacji dużych inwestycji mieszkaniowych.

Warto podkreślić, że zagospodarowanie terenu w rejonach znajdujących się blisko ważnych węzłów komunikacyjnych to kwestia strategiczna dla większości inwestorów. W ostatnich dwudziestu pięciu latach najwięcej zyskały grunty położone na Bielanach Wrocławskich, a obecnie zyskiwać będą coraz więcej także grunty położone w zachodniej części Wrocławia, czyli wzdłuż nowo realizowanych przedsięwzięć drogowych – Obwodnicy Leśnicy, planowanej Alei Stabłowickiej i dróg dojazdowych. Nowe inwestycje mieszkaniowe w sposób naturalny wygenerują potrzebę realizacji przedsięwzięć usługowych, handlowych i gastronomicznych.

O ile przed realizacją nowych inwestycji mieszkaniowych, grunt usługowy na osiedlu Ratyń we Wrocławiu mógł być wart między 100 a 220 złotych za metr kwadratowy, o tyle za kilka lat może się okazać, że wartość gruntów komercyjnych w tym obszarze wzrośnie nawet dwukrotnie.

Warto przy tej okazji podkreślić, że najdroższe grunty pod realizację przedsięwzięć handlowych, przede wszystkim galerii handlowych i obiektów wielofunkcyjnych handlowo-usługowych kosztują nawet 5000 zł za m2 PUU (powierzchnia użytkowa usług). W Warszawie ceny gruntów z przeznaczeniem na handel wielkopowierzchniowy kosztują od 2000 zł do 5000 zł za m2 PUU, w pozostałych miastach powyżej 400 tys. mieszkańców od 400 zł do 1200 zł za m2 PUU.10

Hale i magazyny

Raport Cushman&Wakefield wskazuje, że w pierwszym kwartale 2019 r. pojawiły się na rynku 22 nowe projekty hal i magazynów, co spowodowało powiększenie zasobów dostępnej powierzchni magazynowej do poziomu 16,3 mln m2. W tym okresie przybyło 506 tysięcy metrów kwadratowych nowych powierzchni magazynowych, przy czym największą powierzchnię oddano do użytku w Olsztynku: jest to 121 tysięcy m2 zrealizowanych przez Hillwood BTS dla Zalando Lounge; 94 tysiące m2 powierzchni magazynowej oddano do użytku w czterech projektach realizowanych na rynku wrocławskim.

Eksperci Cushman&Wakefield szacują, że wzrost dostępności nowoczesnych powierzchni magazynowych w ciągu 12 miesięcy wyniósł 17%. Świadczy to o wysokiej dynamice na rynku, zwłaszcza jeśli chodzi o najem powierzchni magazynowych, a jednocześnie dużo mówi o dynamicznym rozwoju branż związanych z logistyką i transportem.

Aktualnie ceny za grunty przeznaczone pod zabudowę magazynowo-produkcyjną wynoszą od kilku złotych za metr kwadratowy do nawet 500-600 zł, w zależności od lokalizacji. Najatrakcyjniejsze grunty na terenie Wrocławia i Bielan Wrocławskich kosztują od 250 zł do 500 zł za metr kwadratowy. W miejscowościach i gminach ościennych (gmina Miękinia, gmina Żurawina) – ceny wahają się między 35 zł a 80 zł za metr kwadratowy. Nawet w miejscowościach bardziej oddalonych od głównych ośrodków miejskich cena jednego metra kwadratowego wynosić może 60 zł za metr kwadratowy (Rawicz i okolice, Prusice, Żmigród).

Konkurencję zwiększa duża ilość gruntów oferowanych na sprzedaż przez samorządy terytorialne. Gminy starają się inwestować coraz więcej w rozbudowę infrastruktury, aby zachęcić potencjalnych kontrahentów. Często się okazuje, że zakup gruntu inwestycyjnego od gminy jest znacznie korzystniejszy dla inwestora z uwagi na udogodnienia, ulgi i ułatwiony dostęp do infrastruktury technicznej i drogowej, w której rozbudowę gmina już zainwestowała.

Jarosław Wójtowicz
Starszy Analityk WGN

 

źródło: WGN.pl

Print Friendly, PDF & Email

Katowicka SSE zwiększona o tereny inwestycyjne Jaworzna

Współpraca z KSSE to nowy rozdział w sferze aktywności gospodarczej Jaworzna i realizacji programu „Jaworzno – strefą lepszej pracy”. – powiedział prezydent Miasta Jaworzna Paweł Silbert.

3 lipca 2019 roku miasto i Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna S.A. (KSSE) podpisały umowę o współpracy.

– Część terenów inwestycyjnych Jaworzna trafi do oferty KSSE, a dzięki temu będziemy mogli aktywnie wspierać pozyskiwanie inwestorów w Jaworznie – poinformował prezes KSSE Janusz Michałek. – W ramach podpisanej dziś umowy KSSE zajmie się promocją gospodarczą i sprzedażą pod inwestycje miejskich działek o łącznej powierzchni blisko 46 ha. – wyjaśnił. – Przedsiębiorstwa planujące nowe przedsięwzięcia w mieście, będą mogły korzystać teraz ze wsparcia i ulg dostępnych dla firm działających w specjalnych strefach ekonomicznych. – dodał szef KSSE.

Przedsiębiorstwa, które zakupią działki i rozwiną na nich swą działalność (zbudują hale produkcyjne lub usługowe, zatrudnią pracowników), będą korzystać z pomocy publicznej charakterystycznej dla stref ekonomicznych i przewidzianych w pakiecie ustaw stanowiących ramy programu Polska Strefa Inwestycji oraz pakietu pomocowego przyjętego w gminie.

– Podpisanie umowy o współpracy z Katowicką Specjalną Strefą Ekonomiczną otwiera zupełnie nowy rozdział w aktywizacji gospodarczej miasta. Jaworzno zyskuje partnera o dużym doświadczeniu i możliwościach w zakresie pozyskiwania inwestorów. – ocenił Paweł Silbert, prezydent Jaworzna. – Z uwagi na zapowiadane zmiany w branży energetycznej, a w przyszłości zapewne i w górnictwie, już dziś zaczynamy poszukiwania nowych, dużych inwestorów. Szanse na to zwiększa rządowy program Polska Strefa Inwestycji oraz partnerska współpraca z KSSE. Chcemy pchnąć miasto na zupełnie nowe tory rozwoju gospodarczego, związane z najbardziej dynamicznymi branżami technologicznymi. – dodaje Silbert.

Źródło: TerenyInwestycjne.Info / fot. UM Jaworzno /

Print Friendly, PDF & Email

Czy można kupić działkę rolną nie będąc rolnikiem?

Czy warto rozważyć zakup działki rolnej pod budowę domu? Między innymi takie pytania zadają sobie osoby, które rozpoczynają poszukiwania wymarzonej działki na której docelowo chcą postawić dom.

Działki rolne kuszą zarówno ciekawymi lokalizacjami, jak i atrakcyjnymi cenami. Nie wszyscy wiedzą jednak, że nabycie takiej nieruchomości przez osoby, które nie spełniają wymogów tzw. rolnika indywidualnego, wiąże się z szeregiem formalności. Te z kolei z dodatkowymi kosztami i poświęconym czasem. W niniejszym artykule przedstawiamy najważniejsze informacje związane z możliwością zakupu działki rolnej oraz najnowszymi zmianami w przepisach.

Jeszcze kilka lat temu nabywanie gruntów rolnych cieszyło się większą popularnością niż ma to miejsce obecnie. Dokładnie 30 kwietnia 2016 roku w życie weszły jednak nowe przepisy regulujące ich zakup, które doprowadziły do małej rewolucji na rynku.

Ustawa o obrocie ziemią 2016:  podstawowe informacje

Kto może kupić działkę rolną? Zgodnie z obowiązującą od kwietnia 2016 roku ustawa obrocie ziemi rolnej, swobodnie kupić lub sprzedać można działkę o powierzchni do 2999 m2. W przypadku większych gruntów prawo nabywania mają jedynie wspomniani już rolnicy indywidualni, jednostki samorządu terytorialnego, parki narodowe, kościoły czy Skarb Państwa. Jeśli chodzi o rolników indywidualnych, to za nich uznaje się osoby z kwalifikacjami rolniczymi (wykształcenie rolnicze lub: pięcioletni okres prowadzenia gospodarstwa rolnego lub pracy na roli), które posiadają nie więcej niż 300 ha ziemi i zamieszkują teren gminy, w której posiadają działkę oraz przynajmniej od pięciu lat nią gospodarują.

W tym miejscu warto również zaznaczyć, że działkę rolną mogą nabyć osoby, które nigdy wcześniej nie miały nic wspólnego z rolnictwem, ale są blisko spokrewnione z rolnikiem ( dzieci, wnuki, rodzeństwo, rodzice, dziadkowie, małżonek) sprzedającym ziemię. Tak samo wygląda kwestia przekazania nieruchomości na zasadzie darowizny.

Jeśli chodzi natomiast osoby, które nie są rolnikami (nie posiadają też wymaganych kwalifikacji rolniczych) ani nie są z nimi spokrewnione, to wyjście jest jedno. Zbywca musi pytać o zgodę zgodę dyrektora generalnego Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, czyli instytucji, która powstała po Agencji Nieruchomości Rolnych. On może ją wyrazić, o ile zbywca wykaże, że nie było możliwości nabycia nieruchomości rolnej przez rolnika lub inną osobę mającą do tego prawo (m.in. członek rodziny). Ponadto w wyniku nabycia nie może dojść do do nadmiernej koncentracji gruntów rolnych, a nabywca musi dać rękojmię należytego prowadzenia działalności rolniczej.

Wniosek do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa może złożyć również potencjalny nabywca, czyli osoba fizyczna mająca zamiar utworzenia gospodarstwa rodzinnego, a ponadto:

– daje rękojmię należytego prowadzenia działalności rolniczej,
– od momentu zakupu działki zobowiązuje się do mieszkania w ciągu pięciu lat na terenie gminy, w której jest położona jedna z nieruchomości gospodarstwa rodzinnego.

Jakie zmiany w ustawie o obrocie ziemią rolną w 2019?

Wprowadzone w 2016 roku ograniczenia w obrocie ziemią rolną lada dzień zostaną zmienione. Ministerstwo Rolnictwa chce, aby działki rolne do hektara i znajdujące się w obrębie miast będą mogły być kupowane przez osoby, które nie są rolnikami. Na początku maja 2019 roku senacka komisja nie zgłosiła żadnych poprawek, co powinno przyspieszyć przyjęcie ustawy liberalizującej obrót ziemią rolną. Przed tą decyzją sporo mówiło się o tym, że senacka komisja zgłosi poprawkę, która zakładałaby zwiększenie limitu powierzchni działek rolnych z jednego do dwóch, nawet trzech hektarów. Ostatecznie jednak się na to nie zdecydowano.

Zmiany w obrocie ziemią rolną 2019 powinny dać większą swobodę w obrocie gruntami rolnymi. Nie brakuje jednak głosów, że nowe przepisy wcale nie będą znacząco ułatwiały zakupu działek rolnych przez osoby nie będące rolnikami. Czy tak faktycznie będzie? To okaże się zapewne dopiero za jakiś czas.

050

Print Friendly, PDF & Email

Dom jednorodzinny na wąskiej działce.

Wąska działka była trzecią najmniejszą w całej Atlancie i miała 6 metrów szerokości i przez lata nikt nie mógł nic na niej wybudować. Architekt znalazł sprytny sposób, by ją wykorzystać i jeszcze na tym zarobić.

Działki i nieruchomości drożeją w zastraszającym tempie, szczególnie w miastach, ale to nie jedyne zmartwienie szukających dachu nad głową. W wielu ośrodkach zwyczajnie brakuje miejsca i nowi mieszkańcy muszą osiedlać się na dalekich przedmieściach. Ludziom w miastach coraz bardziej doskwiera też samotność. Dlatego tak dużym zainteresowaniem cieszą się alternatywne sposoby na własny kąt. Jednym z pomysłów jest budowanie na bardzo małych lub innych nietypowych działkach. Tak zrobił pewien architekt z Atlanty.

Działka, o której mowa, była była jedną z najmniejszych w mieście. Według lokalnych standardów budowlanych uznano, że nic nie da się na niej postawić. Dzięki temu była jednak relatywnie tania, więc Alexander Wu mógł sobie na nią pozwolić. Młody architekt uparł się, że zbuduje tam dom dla swojej rodziny. Chciał też w ten sposób zdobyć doświadczenie w projektach mieszkalnych, których brakowało mu w portfolio (wcześniej pracował w firmie, która specjalizowała się w budownictwie instytucjonalnym). Projekt domu na wąskiej działce wydał mu się idealnym wyzwaniem.

Gotowy budynek ma zaledwie 4,3 metra szerokości, ale jest naprawdę przestronny. Dom składa się z dwóch podłużnych części – pierwsza ma jedno piętro, a druga aż dwa. Łączy je klatka schodowa, która pełni też rolę głównego wejścia. Na parterze znajduje się kuchnia z jadalnią oraz widny salon z bardzo wysokim sufitem, który otwiera się na ogród.

Na pierwszym piętrze jest sypialnia dla dzieci, niewielki pokój zabaw oraz balkon. Na drugim piętrze architekt zaplanował przestrzeń do pracy oraz kolejną sypialnię.

Co ciekawe, Alexander Wu ostatecznie nie zamieszkał w tym domu ze swoją rodziną. Gotowy budynek tak bardzo spodobał się pewnemu inwestorowi, że architekt sprzedał go z zyskiem, zanim zdążył się do niego wprowadzić.

źródło: noizz.pl
fot. Garey Gomez / proj. Alexander Wu

Print Friendly, PDF & Email

7R S.A. kupił7 ha gruntu inwestycyjnego pod nową inwestycję

Firma 7R nabyła działkę przy ul. Inwestycyjnej w Konstantynowie Łódzkim, zaledwie 200 m od nowo wybudowanej zachodniej obwodnicy S14, łączącej autostradę A2 z drogą ekspresową S8.

Park magazynowy będzie obejmować dwa nowoczesne budynki o łącznej powierzchni 32 000 mkw. 7R Park Łódź West to drugi, obok 7R City Flex Łódź I, projekt dewelopera w regionie łódzkim.

Położenie działki pod budowę 7R Park Łódź West gwarantuje nie tylko dostęp do odpowiedniej infrastruktury, ale również dogodny dojazd do centrum miasta, oddalonego zaledwie 9 km od parku i Międzynarodowego Portu Lotniczego Łódź – w odległości jedynych 5 km.

źródło: materiały prasowe

Print Friendly, PDF & Email

Trei Real Estate kupił nowe tereny inwestycyjne

Trei Real Estate GmbH (Trei), zakupił właśnie kolejne działki pod budowę parków handlowych. W polskim portfolio dewelopera znajduje się aktualnie 11 nieruchomości handlowych, które Trei buduje pod wspólną marką Vendo Park, a w ciągu najbliższych kilku miesięcy liczba ta zwiększy się do 16 obiektów.

Park handlowy w Kobyłce (woj. mazowieckie) ma być gotowy pod koniec tego roku, natomiast inwestycja w Kutnie (woj. łódzkie) jest planowana na 2020 rok.

Teren, który zakupił Trei w Kutnie znajduje się przy ul. Oporowskiej. Na działce liczącej prawie 28 000 mkw. powstanie Vendo Park, który zaoferuje ok. 5 200 mkw. nowoczesnej powierzchni handlowej dla 8 sklepów. Komercjalizacja obiektu jest w toku. Vendo Park, którego budowa rozpocznie się na początku przyszłego roku, ma być gotowy w ostatnim kwartale 2020. W sąsiedztwie inwestycji znajduje się supermarket Carrefour, natomiast park handlowy będzie dodatkowo uzupełniony o ofertę gastronomiczną.

Vendo Park powstanie również w podwarszawskiej Kobyłce, gdzie Trei zakupił działkę o powierzchni prawie 8 500 mkw. Inwestor posiada już pozwolenie na budowę parku handlowego i uruchomił postępowanie przetargowe, w którym wyłoni generalnego wykonawcę nieruchomości. Vendo Park przy ul. Napoleona dostarczy na lokalny rynek ok. 3 200 mkw. powierzchni najmu, na której docelowo ma powstać 6 sklepów. Proces komercjalizacji właśnie się rozpoczął.

Trei wybudował już w Polsce 11 Vendo Parków. Aktualnie deweloper realizuje inwestycje zlokalizowane w Pułtusku, Ostrołęce i Łasku oraz planuje kolejne parki handlowe. Firma sukcesywnie skupuje grunty pod przyszłe projekty, obecnie ma zabezpieczonych 11 działek pod budowę nieruchomości handlowych (Władysławowo, Sierpc, Częstochowa, Zielonka, Jawor, Solec Kujawski, Płock, Kraków, Inowrocław, Piekary Śląskie, Warszawa).

Źródło: TerenyInwestycjne.Info

Print Friendly, PDF & Email

I ty możesz mieć swoją wyspę

Grupa WGN ma w swojej ofercie wyspę o pow. 2,07 ha. Działka położona jest na jeziorze w Borach Tucholskich, w powiecie starogardzkim.

Całkowita powierzchnia działki wynosi 119,5 ha, długość 2,2 km a maksymalna głębokość 6,5 m. W ramach inwestycji jest również teren położonym po stronie lądu o pow. 5 500m2.

Cena: 5 213 800 zł

Wyspa znajduje się w Borach Tucholskich w powiecie Starogardzkim. Odległość od większych miast: Gdańsk – 89 km, Warszawa – 300 km, Bydgoszcz – 102 km, Toruń – 103 km, Grudziądz – 43 km. Aktualnie brak planu zagospodarowania przestrzennego, więc istnieje możliwość uzyskania Warunków Zabudowy pod konkretne wymagania inwestora. Dojazd od strony lądu drogą utwardzoną. Wyspa znajduje się w bardzo cichej i malowniczej okolicy.

więcej szczegółów:  oferta WGN

Print Friendly, PDF & Email

Łódź promuje sprzedaż prywatnych terenów inwestycyjnych

Urząd Miasta Łodzi przygotował nowy projekt skierowany do właścicieli terenów inwestycyjnych w centrum miasta oraz potencjalnych inwestorów. Jego celem jest pomoc w transformacji niezagospodarowanych działek w centrum Łodzi.

Łódzkie śródmieście jest czwartą najbardziej dochodową dzielnicą na rynku nieruchomości w Polsce. Inwestorzy mogą spodziewać się tutaj nawet 8 proc. zysku w skali roku. Jednocześnie Biuro Rozwoju Gospodarczego i Współpracy Międzynarodowej UMŁ obserwuje znaczący wzrost zainteresowania Łodzią wśród zagranicznych inwestorów działających na rynku nieruchomości.

Każdego tygodnia Biuro dostaje po kilka zapytań, głownie od zagranicznych inwestorów, którzy oczekują przedstawienia ofert inwestycyjnych w centrum Łodzi. W związku z tym Urząd Miasta Łodzi postanowił zwrócić się z propozycją do właścicieli prywatnych kamienic, niezabudowanych gruntów, nieruchomości historycznych i z czerwonej cegły, by nadsyłali swoje oferty do UMŁ.

Dyrektor Biura zapewnia, że oferty te będą bezpłatnie promowane na największych europejskich targach nieruchomości m.in. w Cannes i Monachium, podczas międzynarodowych misji gospodarczych oraz w Internecie. Będą również dołączane do odpowiedzi na zapytania zagranicznych inwestorów.

– Miastu zależy, by wielki projekt publiczny, jakim jest rewitalizacja śródmieścia Łodzi, zmobilizował do włączenia się do tego procesu również prywatny kapitał. Wierzymy, że pomagając w sprzedaży prywatnych nieruchomości inwestycyjnych w centrum Łodzi, spowodujemy, że stanie się to faktem. – dodaje dyr. M. Sipa.

Przykładem takiej nieruchomości, którą miasto zaczęło aktywnie promować, jest nieruchomość (blisko 10,2 tys. mkw.) po dawnych zakładach Pollena-Ewa, położona między ulicami 6-go Sierpnia, Gdańską i Zieloną, czyli w bardzo atrakcyjnym dla inwestorów ścisłym centrum Łodzi. Nieruchomość w większości jest niezabudowana, stoi na niej niewielki zabytkowy pałacyk oraz współczesny pofabryczny budynek.

Źródło: TerenyInwestycjne.Info

Print Friendly, PDF & Email

Ceny gruntów rosną a deweloperzy wciąż kupują.

Ceny gruntów inwestycyjnych w Polsce skoczyły. W wybranych dzielnicach Warszawy i Wrocławia nawet o 20 proc.

Jak podaje „Puls Biznesu” sprzedaż mieszkań w ostatnich latach kwitła, co zachęcało deweloperów do nowych inwestycji i zakupu gruntów. W ubiegłym roku w większości przeanalizowanych miast – w Warszawie, Krakowie, trójmieście, Wrocławiu, Poznaniu, Łodzi i Szczecinie – ceny gruntów rosły – wynika z raportu Emmerson Evaluation, firmy świadczącej usługi wycen nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych.

Najdrożej tereny inwestycyjne sprzedawały się w Warszawie, Krakowie i Trójmieście. Średnie ceny 1 m kw. PUM (powierzchni użytkowej mieszkania) wynosiły tam odpowiednio 2100 zł, 1650 zł i 1500 zł. Najtaniej było w Łodzi – za 1 m kw. PUM średnio należało zapłacić 650 zł – informuje „PB”.

Według danych zebranych w raporcie średni udział ceny gruntu inwestycyjnego w wartości całkowitej inwestycji w miastach takich jak Warszawa, Trójmiasto i Kraków nieznacznie przekroczył poziom 20 proc., natomiast w najdroższych lokalizacjach osiągnął nawet 37 proc.

 

źródło: PAP

Print Friendly, PDF & Email

Ceny gruntów pod zabudowę mieszkaniową rosną

Droższe grunty, to droższe mieszkania zarówno dla dewelopera, jak i kupującego.

Rosnące ceny gruntów pod zabudowę mieszkaniową wielorodzinną to jeden z głównych czynników napędzających wzrost cen mieszkań w Polsce. W 2018 r. w najatrakcyjniejszych dzielnicach Warszawy i Wrocławia, podrożały one nawet o 20% w skali roku, odnotowali eksperci Emmerson Evaluation w swoim najnowszym raporcie. Przy rosnących jednocześnie kosztach budowy, deweloperom coraz trudniej osiągnąć opłacalną marże na inwestycjach. To realny problem, w ubiegłym roku z tego powodu część transakcji gruntami nie zostało sfinalizowanych.

W raporcie dotyczącym gruntów inwestycyjnych przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową wielorodzinną Emmerson Evaluation przeanalizował rynki największych polskich miast z najbardziej rozwiniętymi rynkami deweloperskimi. W opracowaniu przyjęto faktyczne ceny sprzedaży gruntów dla transakcji dokonanych w 2018 roku, zebranych w autorskiej bazie Evaluer i przedstawiono je w przeliczeniu na cenę 1 mkw. powierzchni użytkowej mieszkalnej (PUM). To wskaźnik, który odnosi się do potencjalnej zabudowy możliwej do zrealizowania na danym gruncie. Analiza wykazała, że w większości ujętych w raporcie miast ceny gruntów wzrosły.

Największe podwyżki Emmerson Evaluation odnotował na rynku warszawskim i wrocławskim. Najbardziej stabilne ceny utrzymał Kraków i Szczecin. Najdrożej grunty sprzedały się w Warszawie, Krakowie i Trójmieście. Według raportu średnie ceny 1 mkw. PUM w tych miastach w 2018 r. wynosiły odpowiednio 2100 zł, 1650 zł i 1500 zł. Z analizowanych w raporcie rynków najniższą cenę za grunt inwestycyjny należało zapłacić w Łodzi, gdzie średnio kształtowała się ona na poziomie 650 zł/mkw. PUM. Najmniejszą ofertą gruntów dostępnych na sprzedaż charakteryzował się Kraków i Sopot. Natomiast największą dostępność gruntów inwestycyjnych można było zaobserwować w Szczecinie i Łodzi.

Mimo przeszkód deweloperzy budują

Wysokie wyniki sprzedaży mieszkań skłaniały i nadal zachęcają deweloperów do realizacji nowych inwestycji i tym samym do zakupu nowych działek na ten cel. Nie wszystkie ich plany i projekty dochodzą jednak do skutku. Dynamika wzrostu kosztów budowy spowodowała, że wiele transakcji gruntami w 2018 roku nie zostało sfinalizowanych. Przy ich wysokich cenach oraz rosnących kosztach budowy deweloperzy muszą też podnosić ceny mieszkań, aby realizować marże na zadowalającym poziomie.

Na skutek braku możliwości zakupu atrakcyjnych gruntów inwestycyjnych w zadowalających cenach, deweloperzy coraz śmielej inwestują w grunty poindustrialne, wymagające np. remediacji, czy w nieruchomości zabudowane obiektami objętymi ochroną konserwatorską czy nawet w nieruchomości z problemami prawnymi,. Tego typu grunty, z uwagi na ryzyko inwestycyjne, miały niskie ceny. Jednak obecnie także one drożeją.

Według danych zebranych w raporcie „Grunty pod zabudowę mieszkaniową wielorodzinną”, średni udział ceny gruntu w wartości całkowitej inwestycji w miastach takich jak Warszawa, Trójmiasto, Kraków nieznacznie przekracza poziom 20%, natomiast w najdroższych lokalizacjach może osiągnąć nawet 37%. We Wrocławiu czy Poznaniu udział ceny gruntu w wartości całkowitej inwestycji wynosił średnio 16%. Najniższy poziom analitycy firmy odnotowali w Łodzi i Szczecinie – średnio 13% i 14%.

Grunty pozostaną w cenie

Eksperci prognozują, że do końca 2020 roku ceny gruntów pod zabudowę mieszkaniową wielorodzinną będą jeszcze rosły, jednak ich tempo będzie znacznie niższe niż dotychczas. Kluczowa dla cen gruntów będzie sytuacja na rynku budowlanym oraz skłonność do akceptacji podwyżek cen mieszkań ze strony kupujących, wskazują analitycy firmy.

Źródło: TerenyInwestycjne.Info

Print Friendly, PDF & Email

Działka na zboczu może stanowić zaletę

Przyjęło się, że działka na zboczu to wada. Będą z nią same problemy, bo ciężko będzie wybudować na niej dom. To nieprawda. Czytaj dalej

Print Friendly, PDF & Email

Grunty inwestycyjne na sprzedaż – raport WGN

Print Friendly, PDF & Email

Czy warto inwestować w wąską działkę?

Zgodnie z przepisami, ściana budynku powinna być odsunięta od granicy o 3 m (kiedy nie ma w niej okien lub drzwi) albo 4 m (gdy w ścianie są otwory). Jeżeli działka ma 20 m szerokości, to na dom zostanie od 12 do 14 m. W niektórych przypadkach (gdy działka jest węższa niż 16 m), dom można usytuować nawet półtora metra od granicy (ślepa ściana).

Na węższej działce można postawić połówkę bliźniaka. Właściciele działek o szerokości mniejszej niż 12-13 m nie mają wyboru i jeśli chcą się budować, muszą wybrać dom bliźniaczy. Połówkę bliźniaka możemy planować, gdy na sąsiedniej działce już taka stoi, albo gdy sąsiad ma prawomocne pozwolenie na jej budowę.

W pasie 3 m od granicy nasz budynek nie może być wyższy i głębszy (chodzi o długość stykających się ścian) od domu sąsiada – całą powierzchnią ściany musi przylegać do jego siedziby. Co nie znaczy, że nasza połówka musi być symetrycznym odbiciem sąsiedniej. Jeżeli nie chcemy sąsiada bezpośrednio za ścianą, to domy bliźniacze można łączyć np. garażami. To możliwe, kiedy szerokość posesji zbliża się do 15 m.

Na wąskiej działce nie da się posadowić rozłożystej parterowej rezydencji – budowany na niej dom ma prawie zawsze przynajmniej dwie kondygnacje. Warto o tym pamiętać szczególnie wtedy, gdy na budowę decydują się inwestorzy w jesieni życia, którzy w nieodległej przyszłości mogą mieć problem z pokonywaniem schodów.

W gęsto zabudowanej przestrzeni miejskiej, należy uważnie przeanalizować położenie budynków na działkach sąsiadujących z tą, którą jesteśmy zainteresowani. Wyobraźmy sobie parcelę, która ma 17 m szerokości (czyli w myśl prawa nie jest wąska), w jej granicach nie ma żadnych budynków, ale po sąsiedzku, w odległości ok. metra od ogrodzenia, są domy wybudowane kilkadziesiąt lat wcześniej. W takim przypadku nie będziemy mogli ot tak pobudować się 3 czy 4 m od granicy.

Trzeba jeszcze uwzględnić przepisy przeciwpożarowe. Te stanowią, że bez spełnienia specjalnych wymagań odnośnie odporności ogniowej ścian i dachów, odległość między ścianami budynków znajdujących się na sąsiednich posesjach nie może być mniejsza niż 6 m (ściany bez otworów) i 8 m (ściany z otworami). A jeżeli dom jest drewniany, odległości muszą być jeszcze większe.

źródło: budujemydom.pl

Print Friendly, PDF & Email

WGN sprzedaje atrakcyjny grunt na Mazurach pod inwestycję

Biuro WGN w Suwałkach pośredniczy w sprzedaży gruntu na Mazowszu o dużym potencjale inwestycyjnym za cenę 65 000 000 złotych.

Przedmiotem sprzedaży jest atrakcyjnie zlokalizowana nieruchomość w Krainie Wielkich Jezior Mazurskich. Obszar składający się z działek nad jeziorem Tuchlin ma powierzchnię 247 ha 6123 metrów kw.

Grunt zlokalizowany jest na Pojezierzu Mazurskim, idealnie nadaje się na inwestycję w najpiękniejszym regionie turystycznym Mazur. Działki okalają jezioro oraz mają linię brzegową Śniardw. Na ich terenie znajdują się liczne zbiorniki wodne połączone ze sobą naturalnie oraz systemem kanałów, stanowiąc doskonałą bazę dla rozpoczęcia szlaków żeglarskich zarówno dla amatorów jak i zawodowców.

źródło: wgn.pl / oferta nr SG144-766

Print Friendly, PDF & Email

Rynek działek rekreacyjnych w Polsce

Decydujące znaczenie dla popularności gruntów rekreacyjnych i letniskowych ma zmiana stylu życia. Codzienne funkcjonowanie, zwłaszcza w dużych miastach, bywa uciążliwe i wiąże się z olbrzymim tempem i pośpiechem.

Weekendowe wypady za miasto stanowią rozrywkę coraz chętniej wykorzystywaną, tym bardziej, że znacznie dłużej niż jeszcze 10 lat temu trwa okres wiosenno- letni i wielu Polaków coraz chętniej decyduje się na wyjazdy urlopowe w okresie wczesnej jesieni, kiedy panuje jeszcze wystarczająco korzystna aura. Dlatego też segment działek rekreacyjnych stanowi ważną część rynku obroty nieruchomościami w Polsce.

Podaż działek rekreacyjnych w Polsce prowokuje kilka refleksji. Działek rekreacyjnych i letniskowych na rynku jest sporo, w związku z czym stale zwiększa się obrót tego typu terenami. Działki o powierzchni powyżej 0,5 hektara często są kupowane z myślą o dochodzie. Czynnik komercyjny ma zresztą niebagatelny wpływ na rozwój i wzrost obrotów w tym segmencie rynku nieruchomości. Tradycja posiadania lub dzierżawienia działek rekreacyjnych w powojennej Polsce szła konsekwentnie w dwóch kierunkach. Silne tendencje urbanizacyjne i realizacja osiedli z wielkiej płyty wpłynęły na olbrzymią popularność rodzinnych ogródków działkowych. W obecnych warunkach wolnego rynku z kolei coraz więcej ludzi posiadających nawet niewielkie rezerwy finansowe decyduje się na zakup działek rekreacyjnych na własność, i to w dużych odległościach od aktualnego miejsca zamieszkania.

Należy podkreślić, że nieruchomości rekreacyjne są niezwykle zróżnicowane. Obecnie coraz częściej spotyka się działki zabudowane domami całorocznymi, odpowiednio ocieplonymi i ogrzewanymi, które pozwalają na użytkowanie nieruchomości w okresach zimowych. Jest to istotne zwłaszcza dla miłośników gór.

Gdzie jest najwięcej działek rekreacyjnych na sprzedaż?

Atrakcyjnych krajobrazowo i przyrodniczo terenów w Polsce nie brakuje, więc trudno o jakąkolwiek oczywistą odpowiedź. Fantastyczne nieruchomości letniskowe można znaleźć zarówno w stosunkowo mało popularnej w ostatnich dekadach Kotlinie Kłodzkiej, jak i w lokalizacjach należących do „topu” tego typu gruntów. Stale się również zmienia liczba ofert, w zależności od poziomu cen i popularności danego rejonu, co również nie sprzyja sporządzaniu danych statystycznych w tym temacie.

Wiodącymi i najbardziej pożądanymi lokalizacjami dla osób prywatnych są już od wielu lat tereny Kaszub, Warmii i Mazur, Pojezierza i województwa lubuskiego, a także Beskid Niski, tereny górzyste w Małopolsce i na Podkarpaciu. Dla osób zajmujących się komercyjnie turystyką najbardziej atrakcyjne są grunty położone nad morzem i w bliskiej odległości od morza oraz tereny nad dużymi jeziorami.

Zdecydowanie najmniej terenów rekreacyjnych jest na obszarach silnie zurbanizowanych, zindustrializowanych lub agrarnych. Jeśli chodzi o regiony, najmniej tego typu ofert można znaleźć na Opolszczyźnie.

Kto najczęściej kupuje działki rekreacyjne?

Klienci mają obecnie trudny wybór: kupić apartament wakacyjny czy grunt rekreacyjny z niewielkim domkiem letniskowym? Preferencje klientów nabywających nieruchomości wakacyjne są bardzo zróżnicowane i coraz trudniejsze do jednoznacznego określenia. Klienci z większymi portfelami mogą sobie pozwolić na wygodny i duży dom całoroczny w górach albo drogi apartament nad morzem. Klienci przyzwyczajeni do wakacji „pod gruszą” będą poszukiwali terenów mało zaludnionych, z daleka od zintensyfikowanego ruchu turystycznego. Tutaj zresztą nie ma jednej reguły, zwłaszcza że część polskiego społeczeństwa szybko się bogaci, przez co możliwości finansowania zakupu – a tym samym możliwości wyboru ofert – znacznie się zwiększają. To również ma wpływ na kształt rynku w segmencie nieruchomości rekreacyjnych i wakacyjnych.

Ile kosztują działki rekreacyjne?

Atrakcyjne działki rekreacyjne można kupić już nawet za 25-30 tysięcy złotych. Są to oferty rzadko spotykane na rynku, więc tak zwane okazje sprzedają się naprawdę w dość szybkim tempie. Ceny zresztą są mocno zróżnicowane. Bywa i tak, że klient jest gotów wydać 1-1,5 mln złotych za grunt rekreacyjny, niezależnie od tego, czy kupuje na własne potrzeby, czy w celu komercyjnym i turystycznym. Najdroższe grunty rekreacyjne nad morzem mogą kosztować nawet kilka milionów złotych. Nieruchomości zabudowane to już nieco inna kategoria. Atrakcyjne domy drewniane w Beskidzie Niskim obecnie kosztują od 300 do 550 tysięcy złotych. Domy na innych terenach górzystych, na przykład na Dolnym Śląsku, a zwłaszcza domy murowane, realizowane jeszcze przed wojną, niekiedy także są kupowane z myślą o funkcji rekreacyjnej. Domy przedwojenne na Dolnym Śląsku czy na Opolszczyźnie można kupić niekiedy za 250-300 tysięcy złotych.

Odrębną kwestią jest, czy więcej jest na rynku ofert nieruchomości zabudowanych czy niezabudowanych. Grunty zabudowane mają jedną, olbrzymią przewagę: oferują już gotową realizację. Nie trzeba w takiej sytuacji podejmować wysiłku organizacyjnego, żeby zrealizować dom letniskowy, altanę czy dom całoroczny. Dlatego też aktualnych ofert sprzedaży działek niezabudowanych jest i będzie zawsze na rynku więcej.

Dlaczego warto inwestować w działki rekreacyjne?

Flipping” w segmencie nieruchomości rolnych stanowi już temat dobrze rozpoznany przez doświadczonych inwestorów. Inwestorzy kupują tanio duży teren, o którym wiedzą, że będą mieli możliwość podziału na działki budowlane, dokonują podziału, przygotowują infrastrukturę techniczną i sprzedają z dużym zyskiem.

Natomiast co do działek rekreacyjnych, stosowane są podobne strategie. Niekiedy warunki zabudowy pozwalają uzyskać podział na naprawdę niewielkie działki, o powierzchni nie większej niż 500-600 m2. Takie działki – zwłaszcza w sąsiedztwie jezior, zalewów i lasów – sprzedają się na tyle dobrze, że sprzedający jest w stanie w dłuższej perspektywie czasowej zarobić całkiem sporo.

Załóżmy, że inwestor kupuje duży teren za 25 zł / m2, a po podziale sprzedaje działki o powierzchni 500 m2 za 60 zł / m2. Według prostego wyliczenia, może zarobić 35 zł / m2. Należy jednak pamiętać o kosztach realizacji przedsięwzięcia: kosztach geodety, wniosków do starostwa, dokumentów i przygotowania działek do sprzedaży.

Jarosław Wójtowicz
Starszy analityk WGN.


Print Friendly, PDF & Email

Zagraniczny inwestor kupił grunty inwestycyjne w Jarocinie.

Spółka SpectrumLeaf Poland kupi grunty inwestycyjne przy ul. Przemysłowej w Jarocinie. Zagraniczny inwestor już wkrótce rozpocznie tu budowę zakładu produkcyjnego z branży farmaceutycznej o wartości powyżej 20 mln euro.

Ponad 2 hektary gruntów inwestycyjnych przy ul. Przemysłowej w Jarocinie sprzedane zostaną za 2,5 mln zł. Taką cenę zaproponowała spółka SpectrumLeaf Poland w postępowaniu przetargowym, ogłoszonym przez Jarocińską Agencję Rozwoju. W dniu 17.05.2019 r. przetarg został rozstrzygnięty. Formalności związane ze zbyciem ziemi przypieczętuje podpisanie stosownych aktów notarialnych.

Spółka SpectrumLeaf Poland wchodzi w skład grupy White Cloud, której główna siedziba zlokalizowana jest w Anglii. Decyzję o zakupie terenu inwestycyjnego i wybudowaniu zakładu właśnie w Jarocinie poprzedziły kilkumiesięczne negocjacje. Przedstawiciele White Cloud Capital kilka razy przyjeżdżali w tym celu do Jarocina. Konsultacje toczyły się w zasadzie aż do terminu składania ofert w przetargu na sprzedaż działek. Jeszcze w miniony weekend burmistrz Jarocina, Adam Pawlicki prowadził rozmowy w Londynie Jonasem Martin-Löf, współzałożycielem i partnerem White Cloud Capital.

SpectrumLeaf Poland chce w Jarocinie wybudować zakład, który będzie produkował komponenty dla przemysłu spożywczego, kosmetycznego i farmaceutycznego. Inwestorzy zapewniają, że będzie tam stosowana najnowocześniejsza i jedyna taka technologia w Europie. Dotychczas podobne technologie można spotkać w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Inwestorzy chcieliby rozpocząć budowę zakładu niezwłocznie po zakończeniu formalności związanych z zakupem gruntów.

Przypomnijmy, że zagraniczni inwestorzy poszukiwali miejsca pod budowę zakładu nie tylko w Polsce. – Doszliśmy do wniosku, że lokalizacja między Berlinem a Warszawą jest dla nas bardzo atrakcyjna. Żeby wybudować zakład potrzebne są wszystkie media, a w wielu miejscach, które odwiedziliśmy, nie były one dostępne. W Jarocinie jakość tej infrastruktury jest wysoka. Atutem jest także to, że tu już funkcjonują inne firmy – mówił podczas wizyty w Jarocinie w październiku ubiegłego roku Jonas Martin-Löf.

źródło: PAP

Print Friendly, PDF & Email

Na działce o powierzchni prawie 20 000 m2 powstanie Vendo Park

Trei Real Estate GmbH (Trei), deweloper z ponad 10-letnim doświadczeniem na polskim rynku nieruchomości komercyjnych, dynamicznie rozwija sieć parków handlowych.

Do końca roku Trei powiększy swoje portfolio o kilka nieruchomości, budowanych pod wspólną marką Vendo Park, w tym zrealizuje inwestycję w Łasku.

W Łasku, na działce o powierzchni 19 600 m2, toczą się prace budowlane obejmujące m.in. wykonanie konstrukcji budynku, roboty sieciowe oraz przygotowanie terenu pod parking.  Vendo Park powstaje przy ulicy Warszawskiej  i dostarczy ok. 4 500  m2 nowoczesnej powierzchni handlowej.Oficjalne otwarcie parku handlowego planowane jest na listopad br.

Nasze Vendo Parki zapewniają mieszkańcom maksymalną wygodę w szybkich, codziennych zakupach oraz dostarczają kompleksową ofertę. Na tle innych obiektów handlowych wyróżnia je prosta konstrukcja – są to jednokondygnacyjne budynki, dzięki czemu klienci wchodzą do wybranego sklepu bezpośrednio z poziomu parkingu i nie tracą czasu na poszukiwania wybranej marki, jak dzieje się to w przypadku dużych galerii” – Jacek Wesołowski, Dyrektor Zarządzający Trei Real Estate Poland.

źródło: mat. prasowe

Print Friendly, PDF & Email

Tereny inwestycyjne nad morzem idealne dla inwestorów

Działki rekreacyjne nad morzem cieszą się coraz większą popularnością. Zwłaszcza te z przeznaczeniem na apartamenty w nadmorskich kurortach.

Doskonałym przykładem połączenia turystyki wypoczynkowej z aktywnością biznesową są apartamenty Sun & Snow Residence Jastrzębia Góra. Idealna symbioza komfortowego wypoczynku i dochodowej inwestycji z doskonale ulokowanej działki rekreacyjnej.

Funkcjonalny apartament nad polskim morzem wyróżnia się na rynku deweloperskim nie tylko atrakcyjną lokalizacją i wysokim standardem, ale również gwarancją solidnego zysku.

Apartamenty Sun & Snow Residence w Jastrzębiej Górze, dzięki nietypowej koncepcji, oferują zarówno możliwość wypoczynku w malowniczym otoczeniu, jak i gwarantowany przychód 7% rocznie przez 5 lat. Obiekt stanowi bowiem zarówno doskonały cel podróży, jak i korzystną inwestycję na przyszłość. Oprócz własnego nadmorskiego lokum, Sun & Snow Residence zapewnia potencjalnemu inwestorowi możliwość wynajmu obiektu, przynosząc tym samym atrakcyjny przychów przez cały rok.

Nowy obiekt Sun & Snow położony jest w malowniczej i popularnej Jastrzębiej Górze, w otoczeniu oferującym szeroki wachlarz atrakcji turystycznych.

źródło: komercja24.pl 

Print Friendly, PDF & Email

Opłaca się inwestować w tereny inwestycyjne nad Wartą.

Wielkopolska to dziś jeden z trzech najszybciej rozwijających się polskich regionów. Według najnowszych danych Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju wskaźnik PKB na mieszkańca przekroczył 76% średniej w UE i jest zaliczany do trzech najwyższych w Polsce.

Bezrobocie w Poznaniu i regionie od lat należy do najniższych w kraju. W ślad za tym rozwija się także rynek nieruchomości, również tych luksusowych. To dobry czas dla PVI, które specjalizuje się w podobnych inwestycjach.

To nie tylko statystyka, widzimy, jak szybko miasto się zmienia. Jak dzięki swojej otwartości i swemu potencjałowi przyciąga młodych, ambitnych i zamożnych. W ślad za tym przybywa również inwestycji w przemysł i lokowane są nowe centra usług wspólnych. To z kolei pozwala na planowanie inwestycji w nieruchomości z odpowiednią perspektywą – podkreśla Jakub Nieckarz z PVI.

W opiniotwórczym raporcie CBR, w którym oceniane są miasta m.in. z Europy, Poznań znalazł się wśród 10 miast zaklasyfikowanych do kategorii Growth Clusters, czyli wśród metropolii z największym potencjałem. Dziś trudno znaleźć dzielnice, w których nie byłyby prowadzone inwestycje budowlane, zarówno mieszkaniowe, jak i usługowe. Dynamicznie rozwijają się Winiary, Winogrady i Podolany. Zmiany zachodzą także w centrum metropolii.

Analitycy WGN w swoich raportach również wskazują na rosnące zainteresowanie droższymi mieszkaniami oraz gruntami inwestycyjnymi w województwie wielkopolskim.

źródło zdjęcia: oferta WGN nr SG204-88

Print Friendly, PDF & Email

800 ha gruntów pod inwestycje magazynowe w rękach deweloperów.

Według analityków rynku nieruchomości sytuacji powierzchni magazynowo- przemysłowych w Polsce na koniec I kwartału 2019 r. wskazuje, że popyt brutto – nieuwzględniający umów krótkoterminowych osiągnął ponad 800 000 m2 i był trzecim najwyższym wynikiem dla I kwartału w historii rynku.

Intensywny rozwój sektora powierzchni magazynowych w Polsce nadal napędzany jest przede wszystkim przez nowe umowy najmu oraz ekspansje, na które przypadło ponad 580 000 m2. Tak dobre rezultaty pozwalają patrzeć na nadchodzące miesiące z uzasadnioną dozą optymizmu. – mówi Tomasz Olszewski, Dyrektor Działu Powierzchni Magazynowo-Przemysłowych JLL w Europie Środkowo – Wschodniej.

Najbardziej aktywnym segmentem najemców byli ponownie operatorzy logistyczni, którzy odpowiadali za 55% udziału w popycie netto (ok. 320 000 m2.). Z kolei na sektory lekkiej produkcji i motoryzacji przypadło łącznie ponad 87 000 m2., a sektor spożywczy dzięki jednej wyjątkowo dużej umowie wygenerował 14% zapotrzebowania na powierzchnię magazynową.

W I kwartale uwaga najemców skupiona była głównie na pięciu największych rynkach, gdzie widocznym liderem był Wrocław z popytem netto na poziomie ok. 190 000 m2. Łącznie rynki magazynowe przy największych polskich aglomeracjach odpowiadały za ponad 90% nowego popytu.

Obserwowane od kilku kwartałów znakomite wyniki po stronie popytowej mają odzwierciedlenie w wysokiej aktywności deweloperskiej.

W pierwszym kwartale zasoby magazynowe urosły o przeszło 620 000 m2., co jest wynikiem dwukrotnie większym w porównaniu z analogicznym okresem 2018 roku. Całkowita podaż powierzchni magazynowej w Polsce osiągnęła poziom 16,3 miliona m2. – mówi Maciej Kotowski, Konsultant w Dziale Badań Rynku i Doradztwa, JLL.

Nowa powierzchnia pojawiła się na prawie wszystkich badanych rynkach, ale to Olsztyn, gdzie ukończono halę dla Zalando o powierzchni ponad 120 000 m2., zdobył pozycję lidera. Drugi najwyższy wynik osiągnęły Wrocław oraz Polska Centralna – na każdym z tych rynków oddano do użytku ponad 90 000 m2.

Na koniec I kwartału tego roku w budowie pozostawało około 2 mln mkw., z czego 80% przypadało na największe rynki. Warto podkreślić, że zasoby gruntów, które mogą być dość szybko zabudowane są szacowane na około 800 ha, a większość z nich znajduje się w pobliżu lub sąsiedztwie istniejących już parków magazynowych. Co więcej, deweloperzy posiadają dodatkowo zabezpieczone działki, które gwarantują stosunkowo krótki czas przeprowadzenia inwestycji – grunty te powinny pozwolić na budowę kolejnych 3,4 mln m2 powierzchni magazynowej. – mówi Tomasz Olszewsk.

Stosunkowo wysoki udział powierzchni budowanej spekulacyjnie obserwowany w 2018 roku nie spowodował widocznego wzrostu współczynnika pustostanów – średnia dla Polski osiągnęła 5.7% (5.3% w 2018 r.). Z drugiej strony, ponad 100 000 m2 oddanych do użytku w Polsce Centralnej doprowadziło do wzrostu pustostanów do poziomu 7,5% w tej lokalizacji, co stanowi jeden z najwyższych wskaźników wakatów w Polsce. Udział niewynajętej powierzchni przekroczył próg 7% również w Poznaniu, Trójmieście, Warszawie Miasto oraz w Białymstoku. Dostępnej powierzchni nie oferowały natomiast Lublin oraz Lubuskie.

W pierwszym kwartale tego roku najemcy w sektorze magazynów w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu, Szczecinie, Opolu oraz w Lubuskiem mogli obserwować rosnące stawki czynszów – nawet do 3,7 euro/m2/miesiąc (Warszawa Okolice). Niezmiennie, najdroższym rynkiem pozostaje Warszawa Miasto, gdzie czynsze bazowe wahają się pomiędzy 4,3 a 5,2 euro/m2/miesiąc. Najbardziej atrakcyjne stawki wynajmu oferowane są w podmiejskich magazynach typu big-box w Polsce Centralnej (2,6 – 3,2 euro/m2/miesiąc).

źródło: terenyinwestycyjne.info

Print Friendly, PDF & Email

Plan zagospodarowania przestrzennego.

Formalności związane z budową będą wtedy dużo mniej uciążliwe, a procedury będą trwały znacznie krócej. Niestety, znaczna część naszego kraju takimi planami objęta nie jest.

Plan zagospodarowania przestrzennego to dokument określający, czy dopuszczalna jest zabudowa działki i jakie warunki musi spełnić budujący.

Najważniejsze kwestie, które reguluje plan zagospodarowania przestrzennego:

  • przeznaczenie gruntów, na przykład tylko pod zabudowę jednorodzinną czy też na potrzeby działalności przemysłowej, usługowej itp. – to determinuje nasze przyszłe sąsiedztwo;
    minimalną wielkość działki budowlanej;
  • jak duża jej część może zostać zabudowana;
  • czy budynki muszą być wolno stojące czy dopuszcza się także zabudowę bliźniaczą lub szeregową;
  • ile kondygnacji i jaką wysokość mogą mieć budynki;
  • jaka ma być szerokość elewacji frontowej; jak ma być rozwiązany problem mediów, np. zaopatrzenia w wodę (wodociąg czy studnia), kanalizacji itd.

Miejscowe plany zagospodarowania trzeba dobrze analizować, ponieważ nie stanowią jednolitego wzorca. Różnią się szczegółowością regulacji, ale także zakresem przedmiotowym. Na przykład na Podhalu wymaga się, by dachy były bardzo strome, a elewacji nie wykańczano sidingiem, uzasadniając to chęcią zachowania architektonicznej tradycji tego regionu.

Plan może też określać, jakie paliwa wolno stosować, choć dość często dopuszcza się dużą swobodę, docelowo przewidując np. gazyfikację, ale do tego czasu pozostawiając pełną swobodę wyboru opału.

Plany zagospodarowania przestrzennego są dostępne w odpowiednim urzędzie gminy, są też publikowane w dziennikach urzędowych województw, a te ostatnie są dostępne w formie elektronicznej w Internecie. Pomoc oferują też komercyjne serwisy internetowe.

Jeśli działka nie jest objęta planem zagospodarowania przestrzennego?

Bardziej skomplikowana jest sytuacja, w której interesujący nasza działka nie jest objęta planem zagospodarowania przestrzennego. Musimy wtedy wystąpić do gminy o wydanie decyzji o warunkach zabudowy, w której będą ujęte przedstawione powyżej wymagania. Niestety, taka procedura jest czasochłonna – na wydanie decyzji możemy czekać nawet kilka miesięcy. Stosunkowo łatwiej można uzyskać pozwolenie na budowę domu, jeśli działka, którą zamierzamy kupić, sąsiaduje z inną, już zabudowaną.

źródło: budujemydom.pl 

Print Friendly, PDF & Email

Nowe tereny inwestycyjne w Gorzowie

Dzięki funduszom unijnym Gorzów Wielkopolski zyskał kompleksowe uzbrojenie terenów inwestycyjnych dla małych i średnich przedsiębiorców, przy ul. Dobrej.

Wartość projektu to: 10 630 121,18 zł, a wysokość dofinansowania wyniosła 9 034 160,46 zł. Wkład własny Miasta: 1 596 157,83 zł.

– Nowe tereny w Gorzowie to nowe miejsca pracy, to dodatkowy impuls do rozwoju naszej lokalnej gospodarki. Dziękuję Pani Marszałek za dobrą współpracę przy realizacji tego niezwykle istotnego przedsięwzięcia dla Gorzowa – powiedział prezydent Gorzowa Jacek Wójcicki.

W ramach inwestycji wykonana została droga wewnętrzna wraz z oświetleniem drogowym, siecią kanalizacji sanitarnej, siecią wodociągową, siecią kanalizacji deszczowej.

Tereny przeznaczone są dla małych i średnich przedsiębiorców, na których zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego ustala się między innymi: przeznaczenie pod usługi biurowe, handlowe, transportowe, magazynowe, rzemieślnicze.

źródło: terenyinwestycyjne.info

Print Friendly, PDF & Email

Dom na działce z widokiem na Giewont

Koncepcja prezentowanego domu opiera się na silnej zależności pomiędzy budynkiem, a otaczającą go przyrodą. Projekt bryły, usytuowanej na widokowej działce w Kościelisku, powierzono interdyscyplinarnej pracowni BXBstudio.

Proces tworzenia ponad 300-metrowego domu polegał nie tylko na kreatywnym przetworzeniu lokalnej zabudowy Podhala, ale przede wszystkim na odnalezieniu architektonicznej interpretacji krajobrazu Tatr, z uwzględnieniem okolicznego szlaku na majestatyczny Giewont. Naturalne ukształtowanie działki sprawiło, że z domu roztacza się wyjątkowy, fenomenalny widok na okolicę. Ideę domu stanowi w dużej mierze swoista metafora wspinaczki górskiej po jasno wytyczonym szlaku, który tworzy nie tyko samo otoczenie domu – dojście i ogród, ale przede wszystkim jego rdzeń – układ komunikacyjny, zwieńczony spektakularnym widokiem na panoramę najbardziej rozpoznawalnego masywu górskiego w Tatrach.

Prywatny szlak

Struktura domu pozwala na percepcję wzrokową dynamicznego traktu już z poziomu garażu. Na parterze zlokalizowano przestronny hol oraz spa z widokiem na góry. Część dzienna – widokowa – została umiejscowiona na piętrze, tak by wzmocnić doświadczenie okalającej dom natury. Widoczny w całkowicie przeszklonej ścianie szczytowej Giewont, stanowi nieodłączny element wnętrza wydzielonego połaciami dwuspadowego dachu. W tym miejscu zdecydowano się na spektakularną kładkę – ostatni odcinek prywatnego szlaku, który przenosi domowników i gości na platformę widokową, zlokalizowaną w najwyższym możliwym punkcie.

Tradycyjna bryła wtopiona w Giewont

Bryła domu nawiązuje do tradycyjnej zabudowy drewnianej powszechnej w Dolinie Kościeliska oraz Dolinie Chochołowskiej. Barwa, tekstura oraz faktura domu przywodzi na myśl krajobraz Tatr: szare, chropowate skały i ośnieżone białe szczyty. Dom łączy charakter schroniska górskiego, wtopionego w surowy krajobraz z nowoczesną interpretacją zabudowy regionalnej. Całość formuje architekturę trwałą, ponadczasową, zakorzenioną w tradycji. Fasadę tworzą przeszklenia oraz mobilne, ażurowe panele, które pozwalają zamykać lub otwierać dom. Dach pokrywa grafitowa blacha. Elementy te nadają bryle lekkości i zaspokajają potrzebę identyfikacji z otoczeniem.

Ten dom nie ma ogrodzenia, on jest ogrodzeniem

Architekci z pracowni Bogusława Barnasia zaprojektowali również przynależący do działki ogród. Użyli do tego naturalnie występujących na tych terenach skał i kosodrzewiny. Mieszkańcy zyskali tym samym otoczenie nie wymagające nakładów pracy i świetnie komponujące się z ideą szlaku na Giewont. Dom nie został ogrodzony, granice działki podkreślono jedynie drewnianą, ażurową konstrukcją. Funkcję bezpiecznego wymknięcia domu ma pełnić mobilna, sterowana fasada parteru.

źródło: mat. prasowe

Print Friendly, PDF & Email

Politechnika Warszawska kupiła lotnisko za 33 mln złotych.

Politechnika Warszawska kupiła port lotniczy w Przasnyszu. Położone 2 godziny drogi od Warszawy lotnisko posłuży jako poligon doświadczalny dla uczelni, ale będzie także miejscem organizowania wydarzeń, pikników lotniczych, a także promować lotnisko.

Politechnika Warszawska, jako największy polski uniwersytet techniczny, potrzebuje poligonu doświadczalnego, na którym będzie można przeprowadzać testy nowych technologii – powiedział PAP dr inż. Antoni Kopyt z Wydziału Mechanicznego Energetyki i Lotnictwa PW.

Grunt inwestycyjny z towarzyszącą mu infrastrukturą został zakupiony dzięki współfinansowanemu ze środków unijnych projektowi o wartości 33 mln zł. Na miejscu powstanie też centrum badawczo-rozwojowe.

Działka spełniła oczekiwania Politechniki Warszawskiej. Jest blisko stolicy – dwie godziny drogi. Oprócz tego teren jest nisko zurbanizowany, co pozwoli bezpiecznie przeprowadzać testy. Bez obawy o to, że w okolicy znaleźć może się ktoś, komu lotnicze doświadczenia mogą zagrozić.

Lotnisko posłuży do testowania nowych rozwiązań. Ważną częścią prac będą pojazdy bezzałogowe i drony, które w przyszłości mogą być między innymi wykorzystywane w rolnictwie lub straży pożarnej. Jak zapewniają władze politechniki w rozmowie z PAP, działalność uczelni na lotnisku nie będzie ograniczać się jednak tylko do badań i eksperymentów

Lotnisko ma być też otwarte dla innych. Politechnika ma w planach organizacje konferencji czy pikników lotniczych.

– Będziemy zachęcać do latania szybowcami studentów, ale także integrować się z lokalnymi szkołami. Przemysł lotniczy cały czas potrzebuje nowych ludzi do pracy, więc chcemy zachęcić ludzi do lotnictwa i przyczynić się do wzrostu zainteresowania tą tematyką – zapowiedział dr inż. Antoni Kopyt.

Politechnika Warszawska nie jest pierwszą uczelnią, która może pochwalić się własnym lotniskiem. Takie miejsce ma też Politechnika Rzeszowska. Wkrótce do grona dołączyć powinna Politechnika Wrocławska.

 

źródło: warszawa.naszemiasto.pl

Print Friendly, PDF & Email

Konkurs na dzierżawę działek na bulwarach rozstrzygnięto

O rozstrzygnięciu konkursu na dzierżawę działek na warszawskich bulwarach wiślanych poinformował we wtorek na Twitterze prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Ma być różnorodnie, ekologicznie, bezpiecznie i z zachowaniem klimatu m. in. dlatego, że wśród wybranych znaleźli się twórcy dotychczasowych klubów na bulwarach. Nie znalazł się chętny na nową lokalizację na bulwarze Jana Karskiego.

Konkurs na dzierżawę działek na bulwarach rozstrzygnięto we wtorek. Właścicieli wybrano dla pięciu lokalizacji położonych od Cypla Czerniakowskiego do punktu na wysokości ul. Sanguszki. Umowy na okres do 31 października 2021 roku mają zostać podpisane w ciągu dwudziestu dni.

„Komisja Konkursowa za najkorzystniejsze uznała oferty złożone przez: Przylądek Miami Wars s.j. Zbyszko Cieszyński, Przemysław Dziubłowski, Spółdzielnię Socjalną Pogłos, Masyl s.c. S. Bartyś-Miłkowska, M. Zawiślak, Zjednoczone Przedsiębiorstwa Rozrywkowe S.A. i Babie Lato sp. z o.o.” – poinformowały władze Warszawy.

Wśród wymienionych są twórcy klubokawiarni Cud Nad Wisłą, Miami Wars oraz Grunt i Woda.

Nie znalazł się chętny na działkę przy bulwarze Jana Karskiego, położoną w sąsiedztwie Multimedialnego Parku Fontann. Wymogi konkursu w tym wypadku zakazywały organizowania imprez muzyczno-tanecznych.

O rozstrzygnięciu konkursu poinformował we wtorek na Twitterze prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. „Konkurencja była duża, więc oferta będzie atrakcyjna i różnorodna, a niepowtarzalny klimat zostanie zachowany” – napisał. Jak zapowiedział, nad Wisłą znajdą się lokale znane warszawiakom, ale też zupełnie nowe.

Do dzierżawy działek zgłosiło się 22 chętnych. Komisja konkursowa, oceniając oferty, zwracała uwagę na program animacji, proponowane wydarzenia kulturalne oraz na wykorzystywanie naczyń wielokrotnego użytku i produktów biodegradowalnych w lokalach. Oczekiwania wobec dzierżawców związane były również z zaangażowaniem się ich w miejską kampanię edukacyjno- ekologiczną „Dzielnica Wisła”. Premiowane były ponadto udogodnienia dla gości lokali m.in. dla osób z niepełnosprawnością.

Konkurs na dzierżawę działek ogłoszono na początku kwietnia. W sprawie jego warunków władze Warszawy organizowały spotkania z mieszkańcami i dotychczasowymi właścicielami mieszczących się tam klubokawiarni. Zarówno po stronie mieszkańców, jak i właścicieli lokali wiele emocji wzbudzały m.in. kwestie związane z organizowaniem w tym miejscu imprez muzycznych i tanecznych, a także koncertów.

źródło: PAP

Print Friendly, PDF & Email

Przybyło ok. 2,5 mln właścicieli gruntów

Od 1 stycznia br. użytkowanie wieczyste gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe automatycznie przekształciło się we własność. Ok. 2,5 mln właścicieli domów jednorodzinnych i mieszkań, którzy byli użytkownikami wieczystymi, z mocy prawa uwłaszczyło się na gruncie, na którym znajduje się ich nieruchomość. Maksymalnie w ciągu roku powinni otrzymać urzędowe poświadczenie przekształcenia.

Płaconą dotychczas opłatę za użytkowanie wieczyste zastąpi tzw. opłata przekształceniowa, odprowadzana w 20 rocznych ratach. W przypadku jednorazowej spłaty można skorzystać z dużej ulgi.

Zgodnie z ustawą, która weszła w życie 5 października 2018 roku, z początkiem stycznia użytkowanie wieczyste gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe automatycznie przekształciło się we własność. To oznacza, że właściciele domów jednorodzinnych i mieszkań, którzy byli użytkownikami wieczystymi, automatycznie uwłaszczyli się na gruncie, na którym znajduje się ich nieruchomość. Według danych Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju, nowe przepisy obejmą ok. 2,5 mln osób, które dotychczas co roku płaciły opłatę za użytkowanie wieczyste gruntu w wysokości 1 proc. jego wartości.

Zgodnie z ustawą dotychczasowi użytkownicy wieczyści stają się właścicielami (bądź współwłaścicielami) gruntów z automatu i nie muszą robić w zasadzie nic. Płaconą do tej pory opłatę za użytkowanie wieczyste zastąpi tzw. opłata przekształceniowa. Będzie odprowadzana w 20 rocznych ratach. Ich wysokość równa się opłacie rocznej z tytułu użytkowania wieczystego, która obowiązywałaby w dniu przekształcenia, czyli 1 stycznia 2019 roku.

W przypadku jednorazowej spłaty ustawa zakłada bonifikaty dla właścicieli domów i mieszkań. W przypadku państwowych gruntów jej wysokość sięga 60 proc., natomiast samorządy mają możliwość samodzielnego określenia wysokości takiej ulgi.

W ciągu 12 miesięcy dotychczasowi użytkownicy wieczyści powinni otrzymać urzędowe zaświadczenie, które będzie potwierdzać przekształcenie użytkowania wieczystego we własność. Zostanie wysłane na adres wskazany w ewidencji gruntów i budynków. Zaświadczenia z urzędu otrzymają sądy rejonowe, które na tej podstawie będą musiały dokonać odpowiednich wpisów w księgach wieczystych. W tym zaświadczeniu zawarta będzie informacja o wysokości opłaty za przekształcenie.

źródło: terenyinwestycyjne.info

Print Friendly, PDF & Email

Prawie 5 miliardów zainwestowanych w łózkiej SSE.

Na konferencji prasowej, zorganizowanej w łódzkiej siedzibie ŁSSE w czwartek, przypomniano nowe projekty, wprowadzone i rozwinięte przez obecny zarząd, m.in. program Startup Spark, łączący młodych ludzi i ich biznesy z rozwiniętymi firmami, którym udało się stworzyć marki znane na świecie.

W jego pierwszej edycji zapoczątkowanej w 2017 r. wzięło udział 27 startupów i 7 partnerów biznesowych, zaś kwota wsparcia wyniosła 6 mln zł.

„Robimy już drugą edycję, w której na rozwój małych firm i tworzenie innowacji przeznaczone będzie prawie 16 mln zł. W Startup Spark 2.0 mamy 66 firm startupowych, 12 partnerów biznesowych, w tym część z Łodzi i regionu. Są to firmy, które wyrosły na globalne marki. Zostają z nami też międzynarodowe korporacje, które bardzo cenią sobie tę współpracę” – wyjaśniła wiceprezes ŁSSE Agnieszka Sygitowicz.

We wrześniu wystartuje w ŁSSE Technikum Automatyki i Robotyki. „To jest szkoła techniczna, branżowa jakiej jeszcze w Polsce nie ma. Stworzona z naszymi inwestorami. To szansa na stworzenie prawdziwego systemu kształcenia dualnego” – podkreślił prezes ŁSSE Marek Michalik.

Jak przypomniał, uczniowie tej szkoły będą mogli korzystać z wiedzy naukowców z Politechniki Łódzkiej i z doświadczenia firm działających w ŁSSE; w czasie nauki będą m.in. odbywać w nich staże i praktyki. Szkoła będzie prowadzona we współpracy z takimi firmami jak: Miele, Tubądzin, Delia Cosmetics. W I klasie przewidziano miejsca dla 48 uczniów.

Innym wykraczającym poza standardową działalność strefową projektem ŁSSE jest budowa hali produkcyjno-magazynowej przy ul. Stokowskiej w Łodzi. W ramach inwestycji za 20 mln zł powstało ponad 10 tys. m kw. powierzchni przystosowanej do prowadzenia działalności gospodarczej. Według wiceprezes ŁSSE ponad połowa obiektu została już wynajęta firmom; zarząd liczy, że do końca roku cały obiekt zapełni się najemcami.

ŁSSE jest też operatorem projektu Strefa RozwoYou, polegającego na dofinansowaniu szkoleń, warsztatów czy studiów podyplomowych dla pracowników i małych oraz średnich przedsiębiorców.

„Udało nam się nawiązać współpracę z ponad tysiącem firm, które do tej pory nie były aktywne w strefie. Firmy skorzystały z tego projektu i wiele z nich złożyło wniosek o decyzję o wsparciu, czyli kolejne działanie. To jest coś, co nas szczególnie cieszy. Pokazujemy, że jesteśmy miejscem, które buduje i wspiera przedsiębiorczość w całym regionie łódzkim” – dodał Michalik.

Podczas ostatniego spotkania w strefie zaprezentowano także książkę Szalone Miasto. „Niezwykły reportaż z Łodzi 1884 – 1918” Jacka Kusińskiego, której powstanie było możliwe dzięki wsparciu ŁSSE.

ŁSSE zajmuje 1,7 tys. ha w woj. łódzkim, mazowieckim i wielkopolskim. W ciągu 21 lat działalności w strefie zainwestowano prawie 14 mld zł. Inwestorzy zadeklarowali w tym czasie utworzenie ok. 41 tys. nowych miejsc pracy.

źródło: PAP

Print Friendly, PDF & Email

Działka budowlana z widokiem na blok

 

Chcieliśmy uciec od zatłoczonego miasta i bloków, żeby zamieszkać w miłej okolicy, a za sąsiadów mieć właścicieli domków takich, jak nasz. Dlatego postanowiliśmy nabyć ziemię w dzielnicy oddalonej od centrum, zabudowywanej prawie wyłącznie domami jednorodzinnymi.

Przez kilka lat cieszyliśmy się spokojem, a żona bez skrępowania opalała się w ogródku. Aż pewnego roku, tuż za naszym płotem, wyrósł blok.

Kilkanaście mieszkań, 6 balkonów wiszących prawie nad trawnikiem, a na małej uliczce każdego dnia nie cztery, a kilkadziesiąt samochodów. Co prawda, plan zagospodarowania dopuszczał na tym terenie zabudowę wielorodzinną, ale kto 10 lat temu mógł przypuszczać, że miasto tak się rozrośnie? I że goniący za zyskiem deweloperzy kupią grunt od sąsiada „naszego” rolnika?

Pojawienie się bloków oznacza zazwyczaj także dodatkową infrastrukturę (np. nowe sklepy), ale spokoju i intymności na pewno będzie mniej. Żeby mieć pewność, że nie będziemy sąsiadować z budynkiem wielorodzinnym, powinniśmy kupić działkę z każdej strony otoczoną domami. Bo nawet w terenie, na którym plan zagospodarowania dopuszcza wyłącznie zabudowę jednorodzinną w przyszłości mogą pojawić się bloki. Plan zagospodarowania może przecież zostać zmieniony przez władze samorządowe.

Zdradliwa może okazać się również ziemia na obrzeżach małej miejscowości. W enklawie nowych domów, sto metrów za tablicą „Teren zabudowany” i przeszło kilometr od najbliższych zabudowań gospodarskich. Działka i otoczenie śliczne, cena atrakcyjna, błyskawicznie więc podejmujemy decyzję o zakupie. Ale już w czasie budowy bez trudu da się wyczuć drażniący zapach. Przy sprzyjających wiatrach śmierdzi naprawdę mocno. Oddalone o przeszło kilometr od naszej działki zabudowania gospodarskie to chlewnia na kilkaset świń. I nie możemy mieć pretensji do ich hodowcy – był tu przed nami i to my wprowadziliśmy się do niego na wieś.

źródło: budujemydom.pl /Janusz Werner/

Print Friendly, PDF & Email

Będzie mniej ograniczeń w obrocie gruntami rolnymi

Dzięki ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego, nie mając statusu rolnika indywidualnego, więcej podmiotów będzie mogło będzie nabyć nieruchomość ziemię rolną m.in. o powierzchni do 1 ha.

W projekcie ustawy ministerstwa rolnictwa rozszerzono katalog przypadków, w których nie będą stosowane przepisy ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. Chodzi o nieruchomości rolne: położone w granicach administracyjnych miast; grunty oznaczone w ewidencji gruntów i budynków, jako tereny pod stawami rybnymi, stanowią co najmniej 70 proc. powierzchni nieruchomości; nabyte z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa (ZWRSP), jako tzw. „ogródki przydomowe”.

Dzięki nowym rozwiązaniom – nie mając statusu rolnika indywidualnego – można będzie nabyć nieruchomość rolną m.in. o powierzchni do 1 ha; w postępowaniu egzekucyjnym i upadłościowym; w wyniku zniesienia współwłasności, podziału majątku wspólnego po ustaniu małżeństwa oraz działu spadku; w wyniku podziału, przekształcenia bądź łączenia spółek prawa handlowego. W tych przypadkach nie będzie już potrzebna zgoda dyrektora generalnego Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR) na nabycie nieruchomości rolnej.

Zgodnie z projektem, zgoda na sprzedaż lub oddanie w posiadanie nabytej nieruchomości rolnej przed upływem pięciu lat od jej nabycia będzie wydawana przez dyrektora generalnego KOWR w formie decyzji administracyjnej, a nie – jak do tej pory – przez sąd. W założeniu ma to spowodować, że uzyskanie zgody będzie prostsze i tańsze.

W projekcie rozszerzono też katalog osób bliskich – w rozumieniu ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego – o rodzeństwo rodziców oraz pasierbów.

Nowe rozwiązania wejdą w życie po 14 dniach od daty ich ogłoszenia, z wyjątkiem jednego artykułu, który zacznie obowiązywać po 12 miesiącach od ogłoszenia.

źródło:  businessinsider.com.pl

Print Friendly, PDF & Email

Zmiany w prawie 2019: ustawa o przekształceniu użytkowania wieczystego

Print Friendly, PDF & Email